Od samego początku odkrycia w lesie Katyń Niemcy wykorzystywali tę sytuację w celach propagandowych. Miało to na celu osłabienie koalicji antyhitlerowskiej poprzez nagłośnienie zbrodni na polskich jeńcach. Wyobraźcie sobie, że jeden sojusznik morduje tysiące żołnierzy drugiego sojusznika w odstępie kilku lat od bieżących wydarzeń – to był dla Niemców doskonały materiał propagandowy.

Niemcy starali się przekonać opinię międzynarodową, że to Związek Sowiecki był odpowiedzialny za zbrodnię katyńską. Kluczowym elementem tej propagandy było jednoznaczne ustalenie daty zbrodni jako wiosna 1940 roku, sugerując, że Sowieci byli sprawcami, ponieważ dopiero jesienią 1941 roku Katyń znalazł się pod okupacją niemiecką.

Prasa gadzinowa publikowała listy nazwisk oficerów polskich, sugerując, że w grobach katyńskich znajduje się 10-12 tysięcy jeńców. Jednak mimo intensywnych prac i badań nigdy nie udało się wydobyć nawet najniższego zakładanego liczby ciał.

Niemcy starali się również nakłonić Polaków do przeprowadzenia samodzielnej akcji ekshumacyjnej w Katyniu. Delegacja polska odwiedziła Katyń w kwietniu 1943 roku, co było szeroko relacjonowane w prasie.

Dodatkowo, Niemcy organizowali wyjazdy na groby katyńskie różnych grup społecznych, w tym polskich jeńców. Wizyty osób z państw neutralnych miały uwiarygodnić propagandę Niemiec.

Niemcy próbowali uczynić z Katynia narodowe sanktuarium i organizowali pielgrzymki oraz wizyty na miejscu zbrodni. Starano się ukryć informacje o niemieckiej amunicji znalezionej w grobach katyńskich, aby nie szkodzić niemieckiej propagandzie.

To tylko fragment historii Katyńskiej, która jest nadal źródłem wielu badań i kontrowersji. Ważne jest, abyśmy pamiętali o tym, jak propaganda może wpłynąć na nasze postrzeganie wydarzeń historycznych i że prawda historyczna często ukrywa się pod warstwą manipulacji.