Tadeusz Kiersnowski i Stanisław Swianiewicz, była to dwójka która odgrywała kluczową rolę w odkrywaniu prawdy o zaginionych polskich oficerach podczas II wojny światowej.
Tadeusz Kiersnowski, więzień sowieckich łagrów, zgromadził nieocenioną wiedzę na temat procedur biurokratycznych i zasad transportu więźniów NKWD. Jego doświadczenia były niezwykle istotne podczas analizowania sowieckich wymówek dotyczących losu jeńców. Kiersnowski, wierząc w konieczność ujawnienia prawdy, nie zważając na osobiste ryzyko, przekazywał informacje władzom RP poza ojczyzną.

Zdjęcie legitymacyjne porucznika Stanisława Swianiewicza. Jerozolima 1943 r., Fot. Zbiory prywatne Marii Swianiewicz-Nagięć
Stanisław Swianiewicz, który cudem przeżył sowieckie obozy, stał się świadkiem wywożenia swoich kolegów oficerów 30 kwietnia 1940 roku. To on widział, jak ciężarówki wywoziły ich w głąb zalesionego i odległego terenu. Swianiewicz przekazał cenny meldunek, opisując drogę, którą podążali polscy oficerowie, co okazało się kluczową wskazówką w docieraniu do prawdy.
Warto również wspomnieć o raporcie Tadeusza Kiersnowskiego, zatytułowanym „Moje spostrzeżenia o Rosji Sowieckiej (1940–1942)”, który zawierał istotne informacje o Zbrodni Katyńskiej oraz warunkach więźniów w sowieckich łagrach. Kiersnowski, będąc byłym więźniem, znał szczegółowo procedury uwięzienia i kartoteki więźniów. Jego precyzyjne relacje dowiodły, że sowieckie władze nie mogły nie wiedzieć, gdzie znajdują się zaginieni oficerowie.
Te dwie niezwykłe historie przypominają nam, jak ważne jest dążenie do odkrycia prawdy i ujawnienie zbrodni przeciwko ludzkości. Dzięki determinacji Tadeusza Kiersnowskiego i Stanisława Swianiewicza oraz ich odwadze udało się odkryć tajemnice losu polskich oficerów. Ich dziedzictwo przypomina nam, że prawda zawsze znajdzie swoją drogę, nawet w najtrudniejszych okolicznościach.